Aborygeni rdzenni mieszkańcy

Aborygeni rdzenni mieszkańcy

slav

(z łac. _ab origine _– „od początku”, czyli „ci, którzy byli tu od początku”) – rdzenni mieszkańcy Australii.

Przybyli do Australii około 40-65 tys. lat temu, prawdopodobnie z południowo-wschodniej Azji, przez pomost wyspowy dzisiejszej  Indonezji  i wyspę  Nową Gwineę . Prowadzili koczowniczy tryb życia. Byli uzależnieni od otaczającego ich środowiska i bardzo z nim związani. Do ich podstawowych zajęć należały: łowiectwo i zbieractwo, a w rejonach nadbrzeżnych także rybołówstwo.

Wynajęcie mieszkania

Wynajęcie mieszkania

slav

Wbrew pozorom nie jest to taka prosta sprawa. O tyle o ile znalezienie hotelu, czy miejsca na krótki pobyt jest bardzo prostym zadaniem – oczywiście trzeba liczyć się z kosztami rzędu od minimum $50 dolarów za noc, o tyle na dłuższy pobyt warto pomyśleć o jakimś tańszym zakwaterowaniu. Jakie mamy opcje – oczywiście garść tanich hoteli, albo bardzo popularne Share Accommodation – czyli dzielone lokalizacje w postaci mieszkań i pokojów gdzie można wynająć pokój na krótki okres.

Historia

Historia

slav

Żeby zaznajomić się dokładnie z historią Australi, wartałoby odwiedzić najpierw Wikipedię , potem przeczytać parę książek, jak na przykład „Historię Australii” Wiesława Olszewskiego, czy „Australia. Historia kultury” Johna Rickarda, otworzyć ortodoksyjnie jakąś encyklopedię i przeczytać parę haseł. Bo wiadomo, że my tutaj, ani nie mamy pretensji do bycia profesjonalnymi historykami, ani nie mamy ochoty takimi się okazać.

I zdecydowanie daleko nam od obiektywizmu…

Subiektywnie o Australijczykach

Subiektywnie o Australijczykach

slav

W zasadzie można być zwolennikiem dwóch znoszących się wzajemnie teorii: pierwszej, że ludzie są wszędzie tacy sami i że wszędzie żyje się podobnie (o ile nie istnieje bariera w postaci języka) i drugiej: każdy kraj jest absolutnie specyficzny. Jak to mówią: „Co kraj to obyczaj”.

Opisując mentalność, kulturę i sposób życia w Australii, nie sposób uniknąć uogólnień. Z całą również pewnością nie da się również uniknąć subiektywnej oceny tego, na co się w Australii napotyka – za co prawdopodobnie należą się Szanownemu Czytelnikowi przeprosiny z góry.